Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Letters, hearts, love

Autor

Coś o nas:
Narcystyczna Narcyza i... Kapitan Black, do usług.
Powiedz coś o mnie, Kapitanie.
Mała, niesforna dziewczynka, którą kocham ponad życie, bo karmi mnie, kocha mnie i nie opuszcza. Teraz ty powiedz coś o mnie.
Złośliwy mizantrop, który nie ma ciała, ale za to wielki wpływ na moją osobowość. Chyba zagnieździł się pod kością czołową.
Bez wątpliwości.
Ale i tak go kocham, bo to mój futrzak.

Narcyzę znajdziesz na:
youtube
photoblogu
twitterze
myspace
lastfm

Kapitana znajdziesz w:
mózgu Narcyzy. koniec linków.


2010 III II I 2009 XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I 2008 XII XI X IX VIII VII VI V IV

I died a hundred times

Powracam pamięcią do tamtego wydarzenia chyba milionowy już raz. Nie zostawiła po sobie niczego dla mnie i dla niej. Nie rozumiem do dzisiaj, dlaczego?
Niby wiem, że każdy z nas kiedyś próbował popełnić autodestrukcję (Wolę to, niż 'samobójstwo'), ale zawsze znajdowaliśmy oparcie w przyjaciołach. Czy chociażby w samym sobie, jeżeli miało się rozdwojenie jaźni.
Już nawet nie jest mi smutno. Jestem po prostu rozczarowana. Mogła się chociaż pożegnać. A ona tak po prostu się utopiła. Nieważne, że widzę ją codziennie - ona dla mnie jest nieżywa. Mam to gdzieś. Nie mogę już o tym myśleć, to nie ma sensu.

Nie potrafię przegrywać. Przegrałam z własnym pragnieniem miłości. Graliśmy w pokera rozbieranego. Nie udało mi się oszukiwać.
Ostatni raz poczułam jego zapach w zeszły piątek. Jak zwykle nieostra, męska woń, roznosząca się wokół niego, przyciągająca w tak silny, magnetyczny sposób. Kocham ten zapach. I tęsknię za nim jak cholera.

Znowu zaczęłam brać leki. Znowu widzę osoby, których tak naprawdę nie ma. Z tą różnicą, że tym razem ich się nie boję.
Czuję się lepiej. Już nie szukam kwadratu w trójkącie.

Boję się. Cholernie się boję otwierać rano oczu.

Narcyza 28th April 2009, Tuesday [komentarzy 0] komentuj

Czy zdołam to pojąć?

Jestem głupia, wiem. A w dodatku moja głupota jest spotęgowana przez zakochanie. Nienawidzę siebie za to, że tak łatwo daję się ponieść emocjom.

Miłość do kogoś, kogo nie można mieć przy sobie na codzień to uczucie przygnębiające. Jednak żyję ze świadomością, że kiedyś będę kochana. Że on kiedyś odwzajemni to uczucie i skończymy w jakiejś bajce dla dorosłych.

Zdałam testy, ścięłam włosy i znowu przytyłam. To w gruncie rzeczy niesprawiedliwe. Ale fryzura mi się podoba. =3 (Mimo wszystko, i tak chcę iść do fryzjera.)

Palec mnie swędzi.

Narcyza 25th April 2009, Saturday [komentarzy 1] komentuj

Ex-favorite poem

Całkiem wyspana. Całkiem ubrana. Całkiem trzeźwa.

Piwo zaczynało robić się ciepłe, gaz już całkiem uleciał. Czas najwyższy było je dokończyć, a potem dotrzeć do łóżka i zasnąć. Zamknęłam oczy i zakręciło mi się w głowie. Wypuściłam kolorową puszkę z ręki, a zawartość rozlała się w plamę przypominającą do złudzenia logo pewnego zespołu. Krew z rany znajdującej się między palcami kapała miarowo, nie wydając przy uderzaniu w chropowatą powierzchnię ani jednego, nawet najcichszego dźwięku.
Chodź, powiedział do mnie wysoki, barczysty chłopak. A właściwie mężczyzna. Otworzyłam oczy i już go nie było.
Resztkami sił wzięłam puszkę i z nienawiścią skręciłam ją w dłoniach, po czym rzuciłam przed siebie. Wyrzucałam sobie wszystko. Że piję, że palę, że podjadam między posiłkami, że nie umiem zrzucić wagi, że psuję wszystko, czegokolwiek się nie dotknę.
Poczułam jego dłoń na swojej dłoni. On pogłaskał mnie delikatnie, jakby z namaszczeniem. Strząsnęłam niewidzialną dłoń.
Chcę umrzeć razem z tobą, powiedział, kiedy ponownie zamknęłam oczy. Zamknij się, szepnęłam. Nie odezwał się.
Wstałam. Odeszłam. Zostawiłam go.

Narcyza 19th April 2009, Sunday [komentarzy 1] komentuj

Tainted Love

Dlaczego miłość jest taka problematyczna?
Miotam się między dwoma chłopakami - Panem D. z Florydy i Panem P. z mojej szkoły.
Obojga kocham miłością czysto platoniczną.

Pan D. z Florydy myśli tylko o seksie.
Pan P. z mojej szkoły nie myśli o mnie w ogóle.

Miłość jest do dupy.

Narcyza 17th April 2009, Friday [komentarzy 2] komentuj

Photograph

Słodki zapach palonej heroiny dobiegający z parteru. Ciężki chichot i jeszcze cięższy jęk. Wcale nie chcę tu być. A może chcę?

Jutro moje 16. urodziny. Wkraczam w ten wiek jak w każdy poprzedni. Całkiem zwyczajnie, chociaż teraz wiem, że 16. wiosna mojego życia będzie inna. Upalona i upita? Nie. Nie. Nie.
Muszę stać się odpowiedzialna.
Muszę trzymać się z daleka od papierosów i alkoholu.
Muszę przestać zaglądać Lenie w biust.
Muszę przestać się masturbować.
Muszę schudnąć.
Muszę...
Nic nie muszę. Moję palić, pić, być gruba, obmacywać siebie, obmacywać Lenę i mogę uciekać z domu.
Problem w tym, że jestem tak leniwa, że nawet tego mi się nie chce.

It's cool, to know nothing. A owszem.

Narcyza 14th April 2009, Tuesday [komentarzy 3] komentuj

Smile.

Zjedliśmy razem śniadanie. Razem. Nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. No, może poza krótkim, urwanym: "Smacznego".

Czuję się dobrze. Wiem, że zostało już niewiele czasu, mogę go teraz spożytkować na przesiadywanie na poddaszu i robieniu tak zwanego co-mi-się-żywnie-podoba. Tak naprawdę będę siedzieć w kącie i czekać, kiedy pojawi się prostokątna plama słońca. Zrobię mnóstwo niepotrzebnych zdjęć i dam je na dA.

Wczoraj dwa razy dzwonił do mnie Da Kurlzz. Rozmawialiśmy w sumie ponad godzinę. Głównie jednak milczeliśmy. Milczenie jest jak złoto. Ciężkie i nikomu niepotrzebne.
Patrzyliśmy na tę samą gwiazdę. Na Gwiazdę Polarną. Mnie dawało to poczucie bezpieczeństwa i bliskości i... I czułam, że mam dla kogo żyć.

There are no flowers, no, not this time.
Pamiętasz?

Narcyza 12th April 2009, Sunday [komentarzy 3] komentuj

Emotionless

Zepsułeś te święta. Uczyniłeś je najgorszymi świętami w całym moim życiu.
Mówiłeś, że jesteś wierzący. Że kochasz Boga.
Widzę, jak bardzo, skoro kłócisz się z nią o błahnostki. Ksiądz na kazaniu mówił o przebaczeniu.
Gówno wiesz o przebaczeniu. Nienawidzę cię.


List zaadresowany do mojego ojca. Chaotyczny. Prawie codziennie pojawia się coś nowego. Jakieś wydarzenie, które doprowadzają mnie do białej gorączki. Dwa słowa połączone ze sobą, tworzące tak uczuciowy związek frazeologiczny, powtarzają się jak refren: "Nienawidzę cię". Przykro mi, ojcze. Zasłużyłeś na to, jak mało kto.

Prawdopodobnie nigdy nie wyślę tego listu. Jest brzydki, naprawdę. Zawiera mnóstwo pokreślonych słów, pisany jest przeróżnymi długopisami; gdzieniegdzie są kleksy z moich łez.
Obyście nie mieli podobnych doświadczeń. Obyście żyli w swoim pieprzonym, różowym świecie, gdzie wszyscy są kucykami pony, jedzą tęcze i kupkają motylkami.

PS. Wesołych Świąt.

Narcyza 11th April 2009, Saturday [komentarzy 2] komentuj

...or something.

Nazywaj mnie jak chcesz. Wariatką, dewiantką, lesbą, Żydówką, popieprzonym elementem zgniłej społeczności. Możesz komentować moje notki słowami: "żałosne", "niedojrzałe", "pojebane". I tak usunę ten twój komentarz. Nie znoszę krytyki na niskim poziomie. Znajdź słownik wyrazów bliskoznacznych. I określ moje notki każdym negatywnym słowem, jakie tylko w owym słowniku znajdziesz. Ale zrób to tak, żeby mnie zabolało. Użyj słów, których nie rozumiesz, ale rozumiem je ja. Zrań mnie i odejdź.

Cierpki zapach miętowego płynu do mycia naczyń dobiegający z kuchni, muzyka płynąca do moich uszu - Hollywood Undead, "Paradise Lost" - oraz gorzki posmak herbaty, dzisiaj wyjątkowo bez cukru. Te trzy rzeczy sprawiają, że... Że nie wiem, co. Że je czuję i słyszę.

Chciałabym pisać takie teksty, które przyciągałyby wszystkich. Pisać refleksyjnie albo pisać felietony, nie zważać na krytykę i kilkoma słowami sprawiać 20 komentarzy pod każdą notką.
Tymczasem jednak... Mogę liczyć na jeden, góra 2 komentarze. Od jednego, stałego czytelnika. I Bogu dzięki za niego. A właściwie, za Nią.

Idę do technikum. Zostanę technikiem hotelarstwa. I zrobię kurs na barmana. A w tajemnicy będę Sklerotyczką z zespołem Uzależnionego Od Muzyki Perkusisty.

Ps. Wesołych Świąt.

Narcyza 10th April 2009, Friday [komentarzy 1] komentuj

Angel of Mercy, how did you find me?

Dlaczego jest tak, że kiedy siedzimy na ławce i trzymamy na niej nogi, wszyscy nam mówią, iż:
a) potem ktoś usiądzie
b) potem ktoś usiądzie i będzie miał brudny tyłek,
a jak wszyscy siadają z dupą na ławce, to nikt nie zwaca uwagi?

Narcyza 3rd April 2009, Friday [komentarzy 1] komentuj

Powiedz, że nie chcę tych pieniędzy. Chcę, by był.

Są takie dni, które kochamy i chcemy, żeby powtórzyły się jeszcze raz, chociaż wiemy, że marzymy nadaremno.
Najpiękniejsze chwile to tylko mrugnięcie okiem. Dzisiaj jesteśmy, a jutro wąchamy kwiatki od spodu.
Nie zależy mi.

Chłopcy kochają moje piersi. A ja nie kocham tych chłopców.

Narcyza 2nd April 2009, Thursday [komentarzy 0] komentuj


Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: Weheartit