Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Letters, hearts, love

Autor

Coś o nas:
Narcystyczna Narcyza i... Kapitan Black, do usług.
Powiedz coś o mnie, Kapitanie.
Mała, niesforna dziewczynka, którą kocham ponad życie, bo karmi mnie, kocha mnie i nie opuszcza. Teraz ty powiedz coś o mnie.
Złośliwy mizantrop, który nie ma ciała, ale za to wielki wpływ na moją osobowość. Chyba zagnieździł się pod kością czołową.
Bez wątpliwości.
Ale i tak go kocham, bo to mój futrzak.

Narcyzę znajdziesz na:
youtube
photoblogu
twitterze
myspace
lastfm

Kapitana znajdziesz w:
mózgu Narcyzy. koniec linków.


2010 III II I 2009 XII XI X IX VIII VII VI V IV III II I 2008 XII XI X IX VIII VII VI V IV

... bez editów.

Uczucia zawsze lepiej jest spisywać na chłodno. Bo wtedy myśli się nad każdym kolejnym słowem.
Lecz czasem lepiej nie żałować i pisać wszystko. Byleby nie żałować...

Narcyza 28th February 2009, Saturday [komentarzy 0] komentuj

DMD rocks

Dzisiaj w naszej szkole odbył się III Konkurs Piosenki w języku angielskim i niemieckim. Betony niemiłosierne.
JAKO pierwsi wystąpili DMD, czyli zespół, który przeszkadza mi grać na orkiestrze. ^^
Zagrali cover Morlina Mięsona, "Sweet Dreams" i - nie ukrywajmy - byli najlepsi ze wszystkich.
Po pewnym czasie wystąpił Zniewieściały, czyli osobnik płci męskiej z długimi włosami, mordą jak u dziewczyny i cały opalony jak czekoladka. On zaśpiewał piosenkę Michaela Buble, "Everything". Aż wstyd przyznać, że znam tą piosenkę całą na pamięć. >.<
W międzyczasie na scenę wstąpiło 6 osobników: 2 samice i 4 samce w garniturach i różowych koszulach. Jeżeli tak to można nazwać, zaśpiewali piosenkę o walentynkach. Była chujowa.
Jedna z samic zaproponowała, że nie zaśpiewają tego betonu, jeżeli ktoś wejdzie na scenę i opowie kawał. Wstąpił więc chłopak o imieniu Bartek i powiedział "Dzień dobry" (nie, to jeszcze nie jest dowcip). Potem walnął jeszcze lepszym betonem niż Ślucha: "No, to ja znam taki kawał... Szedł facet koło warzywniaka i narobił w pory". Nie muszę chyba mówić, że cała sala (Armia Downów) ryczała ze śmiechu.
Konkurs wygrał Zniewieściały, ku naszej złości i ku naszemu rozczarowaniu. DMD zajęli 3. miejsce. Niestety.
Oczywiście, pocieszyliśmy ich odpowiednio i zostałyśmy nowymi grupies. (Mówiąc "my", mam na myśli siebie i mojego brata, Deuce'a.) Czekamy na następny koncert.
Mój mąż-żona (?) skomentowała zwycięstwo Zniewieściałego tak:
"Ten pedał musiał wygrać, blah-blah", na co Brat (czyli mój katecheta) uścisnął jej rękę i pogratulował poglądów ^^.
Teraz ja i Deuce czekamy na tak specyficzną imprezę jak "Talentynki" czyli pokazy antytalentów naszej szkoły. Ja (czyli Director AKA King Kong) i Deuce mamy zamiar wziąć udział.
Dziękuję za ówagę. Lol.

Narcyza 19th February 2009, Thursday [komentarzy 2] komentuj

Święta, święta i... po pieniądzach.

Ponownie naszła mnie ochota na napisanie jakiejś inteligentnej notki; jak zwykle jednak to spełznie na niczym.
Jednak dostałam walentynkę, ale odbiorę ją dopiero jutro, od mojej szanownej koleżanki. Nawet przestało mnie skręcać z ciekawości, kto mi ją przysłał. Pewnie jakiś fetyszysta, który lubi dziewczyny z końcówką -łem.
Albo Charlie Scene x_X
W piątek (zeszły, czyli 13.) grałam koncert. Jeżeli tak można nazwać zagranie pierwszej linijki "Marszu Polonii" na wyjście sztandaru =( Ale nie narzekam, umiem grać "Lady Marmelade". Odpowiadając na twoje pierwsze pytanie, to tak, gram na perkusji. A przynajmniej się uczę.
Jutro wracam do szkoły. Po co ty to piszesz, skoro to oczywiste? xP
Myślę, że na tym etapie zakończę to pisanie. Zanim coś mi się stanie. xD

Narcyza 15th February 2009, Sunday [komentarzy 2] komentuj

Walętynki, kurwamać.

Od jednego kazirodczego pairingu do drugiego.
Nie dostałam ani jednej karty walentynkowej. Mówi się trudno i płynie się dalej.

Narcyza 14th February 2009, Saturday [komentarzy 2] komentuj

Meds.

Nine Inch Nails - Physical (You're So)

Amitriptylium, Haloperidol, Coaxil. Largactil, Trifalon, Rexetin.

Tak, to są nazwy leków. Tak, jestem chora.
Codziennie rano sprawdzam, która jest godzina, żeby przypadkiem nie spóźnić się. Mam świadomość tego, że nie mam gdzie się spóźniać, ale nic na to nie poradzę.
6 kolorowych fiolek i pojawiające się pytanie: "Silniejszy czy słabszy?". Silniejsze leki sprawiają, że nie myślę racjonalnie. Słabsze sprawiają, że jestem normalna.
Normalna. Dodałabym wiele ironii do tego słowa.
Moja choroba jest jak idealny okrąg - nie ma początku ani końca. Jest tylko środek. Środek idealnie w środku.
Tak, mam ze sobą problemy. Mam problemy z określeniem własnej płci, orientacji seksualnej, nie wiem czasem, kim jestem, próbuję za wszelką cenę żyć w wymyślonym świecie. Postrzegam świat tak, jakbym była Bogiem. Miewam stany głębokiej depresji, wystarczy najmniejsze zdarzenie, żebym zaczęła płakać. Miewam również stany euforii, w których wystarczy pomachać mi palcem i już zaczynam chichotać.
Mam przywidzenia. Czasem widzę rzeczy, których tak naprawdę nikt poza mną nie widzi.
Siedzę czasem w kącie i rozmawiam. Sama ze sobą, sama do siebie, ze sobą do siebie. Nie, to mi nie pomaga. To tylko pogarsza sytuację.
Nie, nie użalam się nad sobą. Mówię, jak jest. Dzisiaj Haloperidol, jutro Trifalon.
Pokój ma 4 kąty, prawda? Kwadratowy pokój ma 4 kąty. A ja szukam 5., 6., 7. kąta. Szukam, lecz nie znajduję. To wywołuje we mnie paniczny lęk. Trzęsą mi się ręce. Myśli płyną szybko, coraz szybciej i zaczynają być zupełnie nieposkładane. To tak, jakbym nie stawiała kropek, przecinków, średników i mieszała wszystkie zdania w jedno.
Tylko jedna osoba sprawia, że leki są nieważne. Ona sprawia, że w huśtawce nastrojów zatrzymuję się na optymalnym poziomie. Ona jest moim najlepszym lekiem; jedynym, który nie posiada niepożądanych skutków ubocznych.
Zanim moje choroby się ujawniły, bałam się, że będę miała chorobę psychiczną. Teraz już się nie boję. Nauczyłam się z tym żyć. Wiem, że leki mi nie pomogą. Kto jest chory, na zawsze nim pozostanie.

Narcyza 8th February 2009, Sunday [komentarzy 1] komentuj

Jestem.

Ku uciesze gawiedzi, wróciłam. Mam tutaj potrójną imprezę - wczoraj Johnny wyszedł z więzienia, dzisiaj Fritch ma urodziny, a ja dowiedziałam się, że jestem mutantem, a jutro urodziny ma mój ukochany Adaś.

Mieliśmy dzisiaj biologię. Rozmawialiśmy o bliźniętach jedno i dwujajowych. W pewnym momencie jeden z klasowych idiotów (on też mnie uważa za idiotkę, więc jesteśmy kwita) zapytał o obojniaki. Babka odpowiedziała, ale nazwała je mutantami.

Ja jestem obojniakiem. Wewnątrz jestem mężczyzną, na zewnątrz kobietą. Jestem mutantem.

Lubisz mnie jeszcze?


Narcyza 4th February 2009, Wednesday [komentarzy 1] komentuj


Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: Weheartit